O ile w kantorach kursy zmieniają się co dzień lub co parę dni, na giełdzie walutowej zmiany te dzieją się w czasie rzeczywistym – ponownie kwestia skali. Zmiany w kantorach to zmiany liczone w groszach, a zmiany w kursach na giełdzie walutowej są liczone w tak zwanych pipach. Jeden pip to w zależności od danej pary walutowej i jej kursu drugie lub czwarte miejsce po przecinku.

Na przykład:
Kurs EUR/USD zmienił się z 1.1345 na 1.1375 czyli o 30 pipów. Kurs 1.1375 oznacza, iż żeby kupić 1 euro trzeba zapłacić 1.1375 dolara. Jeden pip oznacza przy tej parze walutowej jedną dziesięciotysięczną część dolara.

1 pip EUR/USD jak widzimy to zmiana kursu o 0.0001 – takie zmiany dzieją się na porządku dziennym. Czasem skok o 30 pipów zachodzi w niecałą minutę. Więc jeśli przewidzimy, iż taki skok się wydarzy i kupimy wcześniej euro, to zyska ono na wartości w czasie, gdy je posiadamy, czyli zarobimy. No tak, tylko ile zarobimy? I znów przewijająca się co chwilę kwestia skali. Forex daje nam możliwość obracania dużo większymi pieniędzmi niż faktycznie posiadamy (szczegółowy opis tego procesu znajduje się w ebooku: „Forex – Podstawy Giełdy Walutowej”). Wystarczy powiedzieć, iż obracanie 10 000 euro nie jest niczym nadzwyczajnym, mimo, iż faktycznie posiadamy na przykład $300. Przeliczywszy powyższe widzimy, iż 30 pipów przy obracaniu 10 000 euro jest równoznaczne z $30 (zyski na giełdzie walutowej są liczone najczęściej w dolarach). Zarobiliśmy więc $30 w niecałą minutę. Podoba się?

Mnie się bardzo podoba.

Należy pamiętać, iż wysokość uzyskiwanych profitów jest powiązana z ryzykiem jakie decydujemy się ponosić. Im większe ryzyko tym wyższe potencjalne zyski. Jak się niebawem przekonasz ryzyko to nieodłączna część wszystkiego co w życiu robimy, jednak nigdzie nie można go tak dokładnie wyliczyć jak na rynkach finansowych. Mając komplet informacji sami podejmujemy decyzję czy chcemy zmniejszyć ryzyko czy też je podwyższyć. Takiego komfortu często nie mamy w życiu codziennym.

W praktyce na rynku Forex wypracowanie profitów sięgających 20% od posiadanego depozytu miesięcznie nie jest niczym nadzwyczajnym. To całkiem fajny zysk, lecz nie nadzwyczajny. W zależności jakie ryzyko jesteśmy w stanie podjąć takie efekty są możliwe nawet tygodniowo, ba nawet codziennie z tym, że ryzyko w tym przypadku będzie graniczyło z hazardem.

Spójrzmy jednak na sytuację prawdziwą, a nie przykładową. Poniższy wykres cenowy opisuje zmiany w kursie EUR/USD w ciągu kilku dni.

Wykres zmian EUR/USD.

Załóżmy, że w punkcie 1 sprzedaliśmy parę walutową EUR/USD. De facto otwarliśmy tak zwaną pozycję „krótką” na 1 lot EUR/USD (brzmi strasznie profesjonalnie, lecz w rzeczywistości znaczy to tyle, że kliknęliśmy na platformie brokerskiej 3 razy – szczegółowy opis znajdziesz oczywiście w ebooku: „Forex – Podstawy Giełdy Walutowej”). Pozycję zamykamy tego samego dnia w punkcie 2. Na tym ruchu ceny zarobiliśmy $140. Ponieważ był to piątek teraz spędzamy weekend na wydawaniu naszych uczciwie zarobionych na giełdzie pieniędzy. Do giełdy wracamy dopiero w poniedziałek i otwieramy tym razem pozycję „długą” (kupujemy parę walutową EUR/USD) w punkcie 3. Tą pozycję również finalizujemy tego samego dnia w punkcie 4 zarabiając na niej $126. Reasumując handlowaliśmy na Forexie dwa dni i zarobiliśmy $266 czyli tyle ile szczęśliwi Polacy zarabiają w miesiąc. W praktyce oczywiście najtrudniej jest powiedzieć gdzie kupować, a gdzie sprzedawać (zlokalizować punkty 1,2,3,4 z wykresu) jednak temu właśnie ma służyć przygotowywany przeze mnie cykl dotyczący Forexu. Zostanie w nim przedstawiony szereg narzędzi, które bardzo ułatwią nam wykrywanie i prognozowanie zmian kursu, a co za tym idzie zarabianie na rynku Forex.

Fragment pochodzi z książki “FOREX. Wprowadzenie do gry na Giełdzie Walutowej Forex”
Autor: Piotr Surdel

Popularity: 31% [?]

Komentarze

Zostaw odpowiedź